Poznańskie mistrzynie futbolu stołowego

 

 Ze świata historii, wspomnień i tajemniczych opowieści przenosimy się do czasów zupełnie nam bliskich. Przepychamy się wśród tłumu, biegamy po zakorkowanych ulicach, a wolne chwile spędzamy wśród kawiarnianego gwaru lub też w głośnym pubie. Pośród zgiełku i szumu, w radosnej atmosferze, relaksujemy się i spotykamy z przyjaciółmi. Dla rozrywki, spędzając miłe chwile w gronie znajomych, gramy w piłkarzyki… Scena jakże normalna, jakże powszechna!

Trambambula, futbol stołowy, piłka stołowa. Wszystko brzmi znajomo, może oprócz egzotycznej trambambuli, która znaczy tyle samo, co jakże popularne piłkarzyki. Pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi nam na myśl jest następujące: forma rekreacji, zabawa, ulubione zajęcie męskiej części społeczeństwa podczas spotkań w pubie. Nic bardziej mylnego! Piłkarzyki stają się coraz bardziej popularną dyscypliną sportową, coraz bardziej popularną wśród kobiet. Szczególnie zaś upodobały ją sobie Agnieszka Rutowska i Agata Ćwiąkała, mistrzynie świata w futbolu stołowym kobiet oraz pięciokrotne mistrzynie Polski!

Na co dzień mieszkają w Poznaniu, pracują. Swoją przygodę z futbolem stołowym rozpoczęły właśnie od spotkań w gronie znajomych. Z czasem ta zabawa przerodziła się w prawdziwą pasję. Postanowiły one uprawiać piłkę stołową profesjonalnie. Poznały się już podczas treningów, razem uczęszczały na turnieje organizowane przez Wielkopolską Ligę Piłki Stołowej. Trenowały ciężko, 3 lub 4 godziny dziennie. Oczywiście nie obeszło się bez siniaków, zadrapań, kontuzji, potu i wielu wyrzeczeń, na przykład Agnieszka Rutowska po 15 latach profesjonalnych treningów zrezygnowała z tańca w zespole ludowym.

Osiągnęły największy z możliwych sukcesów. Nie straszna im prawdziwa rywalizacja, stres, liczne wyrzeczenia. Czasami bywa nawet tak, że grają przeciwko sobie w singlu, by następnie po upływie zaledwie godziny, w duecie walczyć o finał. Nie mają czasu na kłótnie, tworzą perfekcyjnie zgrany zespół. Dziewczyny strzelają gole do bramek swoich przeciwników i przeciwniczek tak szybko, że ci nawet nie zdążą się zorientować. Nie boją się uczestnictwa w świecie, który z pozoru mógłby wydawać się dla nich, jako kobiet, niedostępny. Jak mówi Agata Ćwiąkała: „Kiedy gra się z chłopakami, dziewczyny często są na początku wyrzucane na obronę. Bo z założenia są słabsze, a poza tym męska ambicja nakazuje strzelać gole. Ja też wolę być atakerem.”

Jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej o mistrzyniach piłki stołowej, zachęcamy do obejrzenia tego wideo:

http://poznan.gazeta.pl/poznan/10,88284,8942747,Rozmowa_z_mistrzyniami_swiata_w_pilkarzykach_stolowych.html

Natomiast co takiego wydarzy się podczas gry miejskiej? Może w mieście zagości sportowy duch i na te kilka godzin Poznań zamieni się w boisko, na którym drużyny stoczą zaciętą walkę o ciekawe nagrody? A może będzie miało miejsce coś zupełnie innego? Już 6 października wszystko się wyjaśni…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: